Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wykroje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wykroje. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 10 stycznia 2017

System przechowywania wykrojów krawieckich (nowy, ulepszony)

Temat o wykrojach i ich przechowywaniu już pojawił się na blogu i myślałam, że to jest to, czego do szczęścia mi trzeba. No okazało się jednak, że nie do końca spełnia on moje oczekiwania. Owszem, wykroje były posegregowane rocznikowo, każdy model w koszulce, koszulka w skoroszycie... Ale... Zawsze jest jakieś ale... Zacznijmy od początku.
Wykroje z lat 2004-2008 trzymałam w czterech wielkich segregatorach, oczywiście każdy wykrój w osobnej koszulce, wykroje poukładane rocznikowo. Te wykroje od roku 2009 do teraz lądowały już w skoroszytach, w zasadzie każdy rok osobno. Problem zaczął pojawiać się wtedy gdy zrobiłam wykrój na jakąś rzecz np. z roku 2007 i.... zaczęłam się zastanawiać gdzie ją umieścić. Czy zrobić nowy skoroszyt, czy może upchnąć ją do wielkiego segregatora. Ale nie oszukujmy się, ja do tych segregatorów w ogóle nie zaglądałam, one po prostu były, równie dobrze mogłoby ich nie być. Zajmowały mnóstwo miejsca, wykroje w większości były niestarannie skopiowane, często w już nie w moim rozmiarze (oczywiście w za dużym), więc mało sensowne było ich dalsze przechowywanie.



 

 



 
 
 A oto przepastne segregatory ze mnóstwem starych wykrojów i skoroszyty z już coraz nowszymi wykrojami.


 
 
 Wielkie segregatory odeszły do lamusa, zajmowały mnóstwo miejsca w komodzie, w której je trzymałam. Wylądowały wysoko na półce szafy wnękowej (no jeszcze taki mały sentyment), jeśli nie zajrzę do nich przez rok (a na bank tego nie zrobię) to wtedy wylądują w koszu.
Wykroje posegregowałam następująco:
-sukienki (trzy skoroszyty)
-spodnie, spodenki, kombinezony (dwa skoroszyty)
-bluzki, topy, tuniki, koszule (dwa skoroszyty)
-żakiety, płaszcze, kamizelki (jeden skoroszyt)
-spódnice (jeden skoroszyt)






 

 

 
 
 W ten oto sposób stałam się posiadaczką trzech segregatorów wypełnionych skoroszytami.
Wszystko zebrane razem zajmuje mniej miejsca niż poprzednia kolekcja, która wprowadzała chaos i nieporządek.


 

 

wtorek, 16 września 2014

Kopiowanie i przechowywanie wykrojów


Jestem z tych osób co muszą mieć wszystko poukładane. Tak samo jest z wykrojami, które mnożą się u mnie jak grzyby po deszczu. Gdybym pozwoliła sobie na odrobinę bałaganu to bardzo ciężko byłoby mi coś znaleźć.

Przeważnie korzystam z burdy, jak chyba większość szyjących. Podziwiam osoby, które same robią formy... Ja jestem zbyt leniwa i wolę kopiować i szyć z tego co mam. Oczywiście czasem zmieniam coś w wykrojach z magazynu, ale kosztuje mnie to dużo nerwów :)

Pracę zaczynam od wybrania modelu. Dziś wypadło na model dziecięcy z burdy 07/2007.




Do kopiowania używam półpergaminu. A kontury odrysowywuję pisakiem.
 



 Cały wykrój, opisany i złożony ląduje w koszulce. Kiedyś trzymałam wykroje w kopertach. Wymagało to więcej pracy, ponieważ musiałam opisać jeszcze kopertę. Po pewnym czasie stwierdziłam, że przechowywanie w koszulkach to jest jednak lepszy sposób.


 Póki co takich dziecięcych form mam mało i trzymam je w skoroszytach. Moje wykroje trzymam w segregatorach. Jest ich całe mnóstwo.


Każda forma jest opisana. Malutki rysunek modelu, rozmiar i numer burdy. Poukładane są oczywiście rocznikami.