Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bluzka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bluzka. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 25 kwietnia 2017

Burda 08/2016, model 102

Na początku zaznaczam, że liczba 3 to zupełny przypadek, ani to moja ulubiona liczba, ani szczęścia  mi nie przynosi, a tak się jakoś złożyło, że ostatnio pokazywałam trzy bluzki tu, no i dziś znów będą... trzy bluzki. A najśmieszniejsze jest to, że uświadomiłam sobie, że i spodni uszyłam sztuk trzy :)... zupełny przypadek.

Tym razem wszystkie trzy z tego samego wykroju, z tej samej burdy, czyli sierpień 2016, model 102 tyle, że bez falbanek na przodzie.

Model prosty, bez żadnych udziwnień i trudności przy szyciu, może jedynie bardzo wąska stójka sprawi troszkę kłopotów przy wszywaniu, ale i na nią znalazłam sposób i przy trzeciej bluzce to poszło już bardzo sprawnie.

Pliskę przodu skroiłam razem z przodem, tylko w niebieskiej bluzce, która była pierwsza, skroiłam osobno. Podkroje pach oblamowałam pliską skrojoną po skosie. Najpierw przyszyłam ją do podkroju, obrzuciłam na owerloku, zawinęłam pod spód i na prawej stronie przestębnowałam w równej odległości od brzegu. Dopiero potem zszyłam boki, zaprasowałam je na tyły, a zapas materiału przyszyłam krótkim ściegiem do podkroju pachy.

Miałam na sobie już wszystkie trzy, sama nie wiem, która podoba mi się najbardziej. Dobrze wyglądają zarówno ze spodniami, jak i ze spódnicą. Komponują się świetnie z moimi bomberkami i kardiganem, więc można stworzyć ciekawe zestawy, i to na dodatek z rzeczy uszytych przeze mnie, co cieszy mnie niezmiernie. A cieszy mnie tym bardziej, że takie było moje założenie, żeby uszyć jak najwięcej rzeczy pasujących do siebie.



 
 



















czwartek, 20 kwietnia 2017

Trzy bluzki

Jak wiadomo, przygotowałam się na nadejście wiosny... Chciałam ją zaskoczyć i mieć wszystko gdy przyjdzie. Naszyłam bluzek, wąskich spodni, bomberki, kardigan... ach! Wszystko wzięło w łeb gdy w poświąteczny wtorek spadła tona śniegu. To nie żart, w moim rejonie zasypało nas doszczętnie. Ale czekam, przecież w końcu będzie ciepło :)
 
Dzisiaj na warsztat bierzemy trzy bluzki, pozostajemy w temacie bluzek koszulopodobnych. Każdy z modeli ma jakieś elementy zapożyczone od klasycznej koszuli. Z początkiem roku szyłam trochę klasycznych koszul i bardzo mi się to spodobało, mam ochotę jeszcze jakąś uszyć, ale ciągle szukam inspiracji.
 
Każdy model, jak zwykle z burdy. Tak więc trochę danych technicznych :)
 
 
 
 
Pierwsza bluzka czerwiec 2011, model 104.
Miała być sukienką z tego samego wydania, ale okazało się, że rozmiar 38 nie jest dla moich bioder :) i skończyła jako bluzka.  W ogóle temat rozmiarów w burdzie to już inny temat, a jest o czym pisać. Ze względu na to, że miała być to sukienka, materiał skroiłam co do centymetra i brakło mi na odszycie tyłu, więc jest z innego kawałka materiału. Dopiero po przyszyciu odszycia, plis przodu przymierzyłam sukienkę i wtedy się okazało, że nie wejdzie, i został kawałeczek materiału, ale darowałam sobie odpruwanie wszystkiego.
  
 




 
 
Żółta bluzka to maj 2016, model 103. Jak dla mnie ciut za głęboki dekolt, poza tym chyba nie mam się do czego przyczepić. Mozolnie szyło się lamóweczki, reszta jest bardzo prosta.
 
 






 
 
Bluzka w kropeczki to marzec 2014, model 106. Trochę przedłużony, zwężony i pozbawiony falbanki z przodu.
 
 













czwartek, 5 stycznia 2017

Co uszyłam w minionym roku


Witam po długiej przerwie. To, że mnie tutaj prawie nie było nie znaczy, że nie szyłam. Szyłam, owszem, i to sporo. Nie wiem czemu jakoś nie po drodze było mi do fotografowania i opisywania moich krawieckich poczynań. Dzisiaj przedstawiam taki zbiór, tego co uszyłam (dla mnie) w ciągu roku, bo było jeszcze kilka rzeczy dla córki i dla siostry.
Wiele projektów zaczęłam i niestety porzuciłam (najstarszy ze stycznia tamtego roku!!!!!)... i niestety nie wiem czy do nich wrócę. Mam kilka pomysłów, trochę planów, nie lubię składać obietnic ani snuć noworocznych postanowień, że to czy tamto... ale... Tak jakoś się złożyło, że tuż po Świętach a między Nowym Rokiem oddałam się totalnemu leniuchowaniu, a co za tym idzie przeglądaniem internetu wzdłuż i wszerz, natrafiłam na kilka fajnych blogów, przeglądałam już mi znane i podziwiałam uszyte rzeczy. I dotarło do mnie, że ja przecież to bardzo lubię, że jak mogłam tak to zaniedbać, i że chciałabym znów do tego wrócić, do częstszego szycia i do blogowania. W połowie tamtego roku zmieniłam odrobinę wygląd bloga, to był pierwszy krok do rozpoczęcia na nowo, dziś jest ten drugi krok, by zacząć rok z czystą kartą i z nowymi uszytymi ubraniami... To zapraszam!








 


 




 Wszystkie modele to oczywiście burda, niektóre uszyte od "deski do deski" czyli bez zmian, nie które uległy oczywiście mniejszym lub większym modyfikacjom.