Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z 2014

Zasłony

W przerwach miedzy szyciem ubrań zdarza mi się szyć również rzeczy do domu. A to poszewkę na poduszkę, a to obrus na stół, a czasem też zasłony...

To nie moje pierwsze zasłony na przelotkach. Dwa lata temu szyłam pierwsze i się zakochałam. Na pewno uszyje jeszcze jedne. W ogóle w moim domu już nie ma zasłon ani firan wieszanych na typowych żabkach. Albo są to przelotki, albo tak zwane firany panele, które mają uszyty tunel w który wsuwa się ramę.

Materiał w szerokie pasy w moich ulubionych szarościach.



Montaż takich kółek to prosta sprawa... potrzeba tylko odrobinę cierpliwości.

Tak wygląda przelotka.

Rozkłada się ją na dwie części

Trzeba sobie dobrze wymierzyć odległości między przelotkami by następnie móc wyciąć otworki w zasłonce.

Pod spód podkładamy jedną część przelotki a z wierzchu dociskamy do niej drugą część i...

...gotowe

Tak prezentują się już na karniszu.




Najwięcej pracy jest przy odkręcaniu ramy i jest to pewien kłopot, ale moim zdaniem uważam, że warto poświęcić tr…

Kopiowanie i przechowywanie wykrojów

Jestem z tych osób co muszą mieć wszystko poukładane. Tak samo jest z wykrojami, które mnożą się u mnie jak grzyby po deszczu. Gdybym pozwoliła sobie na odrobinę bałaganu to bardzo ciężko byłoby mi coś znaleźć.

Przeważnie korzystam z burdy, jak chyba większość szyjących. Podziwiam osoby, które same robią formy... Ja jestem zbyt leniwa i wolę kopiować i szyć z tego co mam. Oczywiście czasem zmieniam coś w wykrojach z magazynu, ale kosztuje mnie to dużo nerwów :)

Pracę zaczynam od wybrania modelu. Dziś wypadło na model dziecięcy z burdy 07/2007.




Do kopiowania używam półpergaminu. A kontury odrysowywuję pisakiem.



 Cały wykrój, opisany i złożony ląduje w koszulce. Kiedyś trzymałam wykroje w kopertach. Wymagało to więcej pracy, ponieważ musiałam opisać jeszcze kopertę. Po pewnym czasie stwierdziłam, że przechowywanie w koszulkach to jest jednak lepszy sposób.


 Póki co takich dziecięcych form mam mało i trzymam je w skoroszytach. Moje wykroje trzymam w segregatorach. Jest ich całe mnóst…

Bluzka z baskinką.

O bluzce z baskinką myślałam już od dawna. Analizowałam różne scenariusze: który model wybiorę i co w nim zmienię, żeby efekt końcowy mnie zadowalał... Ano, żeby zbytnio nie poszerzała bioder, nie była zbyt długa, zbyt krótka... Droga do wyboru tego idealnego modelu była kręta i wyboista. Ale żeby tylko model był problemem... A materiał? A jeszcze po drodze pojawił się suwak... żeby tylko jeden... są dwa. Ala na początku była burda... 05/2011 i model sukienki, który posłużył mi jako baza. Skrócenie modelu dawałoby mi to o czym marzyłam, o dopasowanej, niezbyt szerokiej baskince. Ale było jedno "ale". Nie chciałam dekoltu typu łódka... Chciałam na okrągło!!!! To wybrałam kolejną formę. Tym razem burda 08/2012. Postanowiłam je połączyć.
Formy, z których korzystałam szyjąc bluzkę.



Tak przykładałam dwie formy do siebie, żeby skroić dekolt o jaki mi chodziło.  Pomysł na wszycie suwaka przez cały przód przyszła jakoś niespodziewanie. Szyłam już coś podobnego dla córki, wyszło cie…

Musztarda...

Cyklu "Odzież wierzchnia" część dalsza. Tym razem powstała krótka kurtka na styl kurtki jeansowej. Korzystałam z burdy 02/2010. Model 109. Nie miałam z nią żadnych szyciowych problemów.  Materiał, z którego powstał model troszkę przypomina jeans i ma fajny , musztardowy kolor. Ostębnowałam szwy i przyszyłam metalowe guziki, co sprawia, że kurtka jest w gruncie rzeczy raczej sportowa. Jestem już przygotowana na całą wiosnę i pół lata, jeśli chodzi o kurtki... 






Myślę teraz o sukience i to tak bardzo intensywnie, że jeśli nic mi nie stanie na przeszkodzie to powstanie jeszcze w tym tygodniu...

Budzę się do szycia...

Wiosna zawsze działała na mnie pobudzająco. O tej porze roku mam najwięcej pomysłów i planów. Nawet niektóre udaje mi się z powodzeniem zrealizować. Cieplejszy wiatr i promienie słońca sprawiają, że nabieram ochoty na noszenie lekkiej garderoby. Na pierwszy ogień ... chyba można nazwać to kurtką... tak,  lekka, wiosenna kurtka... Uszyta z cienkiego materiału, podobnego do jeansu, połączonego z eko- skórką. Model zaczerpnęłam z burdy 05/2008.


Z eko-skórki uszyłam rękawy i patki.
Na odszycie brakło materiału, z którego uszyta jest część wierzchnia, więc posiłkowałam się inną tkaniną.




Chciałam wszyć jakiś metalowy, ozdobny zamek, ale... powalił mnie wybór w sklepie... kostka lub żyłka. Nie razi w oczy jakoś specjalnie, idzie to przeżyć.



Wszystko wyszło znośnie. Szyło się szybko i bezproblemowo. Już mam kolejną kurteczkę prawie skończoną, brakuje guzików. Zabieram się teraz za spodnie powoli, ciągle szukam formy idealnej.

Z tego wydania burdy spodobały mi się jeszcze dwa modele. Bluzka 12…

Koszula.

Ta koszula powinna pojawić się ponad miesiąc temu, bo wtedy została uszyta... W między czasie uszyłam sporo rzeczy, bo i byłam na balu karnawałowym, i byłam na chrzcinach, i na spotkaniu ostatkowym... I na każdą z imprez uszyłam sobie co nieco. Teraz pracuję nad kurtką, a mam już zamówienie na wiosenny płaszczyk. A w ostatnich trzech dniach dopadła mnie jakaś chandra, mam nadzieję, że szybko minie, bo mam mnóstwo pomysłów, a ochoty na realizację brak... Wracając do koszuli. No cóż, znów nie jestem zadowolona z formy. Korzystałam z modelu 111 z burdy 05/2005.

 Na kieszeniach i kołnierzyku naprasowałam ozdobne kamyczki.

 Przy podkrojach pach poszłam na łatwiznę. Obrzuciłam je owerlokiem i po prostu podwinęłam na 0,5 cm. i podszyłam.






 Tak wygląda ze spódnicą z poprzedniego postu. Wyszedł całkiem ciekawy wiosenny zestaw. I mimo tego, że forma koszuli mi jakoś nie podpasowała to czuję się w niej dobrze. Ale znalazłam inny wykrój na taką koszulę i myślę, że uszyję ja z cienkiego jeansu.